I Love 1D

czwartek, 24 stycznia 2013

Zayn, ty i fontanna cz.1.

Zayn, ty i fontanna
I jeszcze jedno, Dylan to ma być twój młodszy brat, ale jak chcesz inne imię, lub wolisz imię twojego prawdziwego brata, to tam gdzie pisze Dylan, zmień sobie imię.

Ty - Maamoo ! - krzyknęłaś, oglądając zdjęcia One Direction na grafice Google i odpychając swojego młodszego brata, Dylana. Kochałaś One Direction, ale wiedziałaś że nigdy ich nie zobaczysz, oprócz na koncercie, ponieważ wiadomo ty to Polka i mieszkasz w Polsce, a oni, a oni to wiadomo. Nie lubiłaś Dylana ! Ma dopiero 5 lat, a już cię wyzywa tak, że masz ochotę się wyprowadzić.
[T.M] - Słucham ? Przepraszam że tak długo nie odpowiadałam, bo rozmawiałam z ciocią przez telefon, a co chcesz ? - zapytała krzycząc z salonu.
Ty - Weź Dylana, on mnie bije, wyzywa i na dodatek mi ciasto zjadł ! - krzyczałaś trzymając brata za rękę.
[T.M] - Ty jak zwykle wyzywasz Dylana, on jest głodny i zjadł ci ciasto, bo ty jesteś już najedzona, i jakoś nigdy nie yszałam, żeby on cię wyzywał, ani bił. - zawsze broniła Dylana, tego małego gnojka, którego najchętniej byś zabiła.
[T.M] - A tak przy okazji, jak nic nie robisz to odprowadź Dylana do zerówki.
Ty - Nie ! Jestem zajęta... - zerwałaś się z krzesła.
Dylan - Wcale że nie ! Ty tylko oglądasz zdjęcia jakiś 5-ciu lalusiów, a najwięcej jakiegoś murzyna w czarnych włosach z blond pasemkiem jakby go piorun trzasnął. - krzyczał śmiejąc się i patrząc w ekran Dylan, a ty tylko uderzyłaś go lekko w twarz.
Ty - To nie murzyn, ma na imię Zayn i to nie lalusie ! - wkurzyłaś się i ponownie walnęłaś Dylana w twarz. Twoja mama weszła akurat gdy go walnęłaś i darła się na ciebie przez 5 minut, a potem kazała ci go odprowadzić do tej zerówki. Odziałaś się w koszulę w kratę, czerwone rurki i granatowe converse. Dylana ubrałaś w bejsbolówkę, czarne nie za obcisłe rurki i trampki. Gdy byliście gotowi do wyjścia, wzięłaś jeszcze swoją torebkę Louisa Vuitton, którą dostałaś od swojej przyjaciółki na osiemnaste urodziny i wyszliście z domu.
Dylan - Czy ten Ziajn, na prawdę ci się tak podoba ?
Ty - To nie Ziajn tylko Zayn, debilu !
Dylan - To i to, to to samo... - powiedział pod nosem tak cicho, że go nie usłyszałaś. Gdy doszliście do budynku gdzie była zerówka Dylana, powiedziałaś cześć, do Dylana i odeszłaś z powrotem w stronę domu. Szł, myśląc że ktoś cię śledzi, ale to całkowicie zignorowałaś.Gdy przechodziłaś przy fontannie i chciałaś wrzucić tam kilka groszy, jakiś palant na rowerze przejechał tak blisko, że wpadłaś do fontanny. Jakiś mulat zaczął wyciągać cię z fontanny. Dopiero jak zdjął okulary i czapkę zauważyłaś że to Zayn Malik ! Zrobiłaś wielkie oczy, stałaś w fontannie i lampiłaś się na Zayna.
Z - Hej, mam na imię Zayn, widziałem że ten chłopak cię popchnął, ty wpadłaś i wiesz, pomogłem, chyba to dobrze ? - zapytał patrząc się na ciebie i uśmiechając się.
Ty - Tak, to dobrze dziękuję, ja mam na imię [T.I] i wiem że jesteś Zayn Malik z One Direction... - odwzajemniłaś uśmiech.
Z - Nie jest ci zimno ?
Ty - No może trochę, bo jestem mokra... - powiedziałaś, wskazując na swoje okre ciuchy i fontannę.
Zayn tylko ściągnął swoją bejsbolówkę i nałożył ją na ciebie. Ty uśmiechnęłaś się i podziękowałaś. Mówiłaś mu że kochasz One Direction i że jesteś Directionecką. On tylko ciągle się uśmiechał. 
Ty - Oj, przepraszam cię Zayn muszę iść po brata do zerówki. - powiedziałaś, i tak miałaś spóźnienie, bo on kończy o 14.00, a jest 14.10. Wymieniliście się numerami telefonu i ty poszłaś po Dylana. 
Ty - Dylan, na prawdę, jest mi przykro, nie chciałam się spóźnić. - tłumaczyłaś się małemu dziecku, to trochę było dla ciebie dziwne.
Dylan - Ok, nic nie szkodzi, i dlaczego masz bejsbolówkę chłopaka i jesteś mokra ?
Ty - Nie twoja sprawa, spadamy.
Dylan - Ok, do widzenia !
Nauczycielka - Do widzenia !
Ty - Do widzenia. - powiedziałaś cicho, że pewnie nikt cię nie słyszał. Gdy wróciliście do domu Dylan poskarżył się mamie i znów się na ciebie darła, ale teraz przez 15 minut. Później poszłaś do sklepu po bułki, marchewki i banany, ale przy okazji kupiłaś też jakąś gazetkę. Kiedy przyszłaś, od razu rzuciłaś zakupy na stół i poszłaś do pokoju poczytać gazetkę. Na pierwszej stronie: ''Zayn ma nową dziewczynę ?'' i zdjęcia Zayna, ale żadnej dziewczyny tam nie było. Przewróciłaś na stronę gdzie miało pisać o tym. Trochę byłaś wkurzona, że ma dziewczynę, ale w końcu to jego życie, może mu się nie spodobałaś... Patrzysz, a tam, ty i Zayn ! Jak wyciąga cię, daje ci bluzę, i dajecie sobie numery telefonów. Nie wierzyłaś własnym oczom, ale to była prawda... Było to tam napisane, były nawet fotki ciebie i Dylana wracających do domu. Zawsze chciałaś chodzić z Zaynem, cieszyłaś się że jesteś w gazecie, ale zawsze jest jakieś 'ale', nie będziesz miała wolnego czasu, będziesz ciągle miała robione jakieś fotki. Najważniejsze jest to, że na prawdę polubiłaś Zayna i chciałaś żeby to co tam było napisane, stało się na prawdę. Zadzwoniłaś do niego i powiedziałaś mu to wszystko, ale on ma dziewczynę, on chodzi z Perrie... Nie możecie być razem, nawet go zapytałaś czy by chciał z tobą chodzić, ale ty tylko zrobiłaś z siebie idiotkę, bo powiedział że za bardzo kocha Perrie i nie może z nią zerwać tylko dlatego, bo chcesz z nim chodzić... Rozłączyłaś się i zaczęłaś płakać... 

Coś ostatnio nie mam weny do pisania... Aha, i dziękuję za głosy, nawet nie wiecie jak mi się mordka cieszy jak widzę że ktoś to czyta, proszę odwiedzajcie mój blog, na prawdę, bo jeśli komuś się to podoba to na pewno będę pisać o wiele, wiele więcej :) Pa, pa.                   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz