I Love 1D

czwartek, 21 marca 2013

Niall i przyjaciele cz.3.

Dzisiaj Niall. Mam mało czasu, bo muszę odrobić lekcje. Nie chcę mi się ;// Dziś dzień wagarowicza, a ja nawet z niego nie skorzystałam ;D Jak nie teraz to na następny rok... Na prośbę Eleanor, o której już wspominałam, napiszę o Niallu:


-O boże gdzie ja jestem? - myślałaś. Miałaś zaklejone usta taśmą, ręce jakimś sznurem i nogi także sznurkiem. Nie mogłaś nic powiedzieć. Bałaś się. Widziałaś że to dość duży samochód, byłaś chyba w bagażniku. Zaczęłaś płakać. Goniłaś swoje myśli, chciałaś się stąd wydostać. Nagle w kącie samochodu, dokładniej przy twoich nogach, zobaczyłaś nóż. Chciałaś rozwiązać sobie nim nogi i ręce. Do dyspozycji miałaś jeszcze oczywiście stopy i dłonie, więc co ci szkodzi? Raz się żyje, i to może akurat ostatnie minuty twojego życia. Spróbowałaś wziąć stopami nóż raz, drugi, trzeci. Za czwartym razem udało ci się. Bagażnik był duży więc zwinęłaś się tak, aby twoje stopy dotykały rąk. Przejęłaś nóż do rąk. Jakimś sposobem udało ci się obciąć sznurek. Gdy ręce miałaś już wolne, zerwałaś z ust taśmę i z nóg sznur. Próbowałaś otworzyć bagażnik, ale wyszło to na marne. Tylko przez to się spociłaś. Jakaś odważna się stałaś... Usłyszałaś jak ktoś otwiera bagażnik, złapałaś za nóż, gdy jakiś facet otworzył i spojrzał się na ciebie jak zaraz miałby cię zabić, włożyłaś mu nóż w brzuch, on od razu padł na kolana i się przewrócił. Wyciągnęłaś nóż z brzucha tego pana i pobiegłaś w stronę lasu. Nie wiesz dlaczego wybrałaś akurat ten kierunek, ale coś cię tam ciągnęło. Wbiegłaś do lasu, ponieważ był blisko.Biegłaś, biegłaś i biegłaś, wydawało się że nie ma końca. Serce zaczęło ci bić mocniej gdy zobaczyłaś wiele dorosłych facetów, kopiących jakiegoś dosyć niskiego chłopaka.
Krzyknęłaś:
Ty - Hej! - oni spojrzeli się na wprost, zostawili chłopaka na środku i poszli szukać czegoś za drzewami. Ty pobiegłaś do tych dalszych drzew, chciałaś się przyjrzeć chłopakowi, kogoś ci przypominał. Blond włosy, niski, ładnie ubrany. To Niall!!! 
Ty - Niall... - szepnęłaś trochę głośniej.
N - ...
Ty - Niall! - powiedziałaś głośniej.
N - [T.I]? - szepnął.
Ty - Tak! Poczekaj... - pobiegłaś daleko za drzewa i zaczęłaś tam coś krzyczeć. A tamci poszli za tym głosem. Szli tak daleko że wyszli z lasu. Ty szybko wróciłaś do Nialla.
Ty - Niall, chodź! Szybko! Biegną tu!
N - Pomóż mi wstać!
Ty - Już idę! - krzyknęłaś cicho i podałaś chłopakowi rękę. Niall wstał i pobiegł za tobą. Gdy weszliście do jakiegoś nieznajomego domu, zaczęłaś:
Ty - Dlaczego ze mną zerwałeś?
N - Dla twojego dobra...
Ty - Dzięki, o mało nie umarłam. To niby ma być dobre?
N - Nie wiedziałem że cię ukradną.
Ty - A co myślałeś?!
N - Powiedzieli że jak z tobą nie zerwę, to cię zabiją, więcej wolę nie mówić. Chodź spadamy stąd! - złapał cię za rękę i wybiegliście z domu. 
Ty - Ała! Ał! Spadaj kundlu! - krzyczałaś na wielkiego, groźnego psa, który właśnie pożerał twoją nogę.
N - Zostaw! Spadaj! - krzyczał na psa, odrywając go od ciebie.
Ty - Dzięki, spadamy! - krzyknęłaś,a właśnie w tej chwili podjechał samochód pod dom.
Ty - Chodź pod drzewo!
N - Już, ej to ci faceci...
Ty - O nie! - szeptaliście do siebie. Faceci wysiedli. Szukali najprawdopodobniej was, ponieważ co chwilę wymawiali imię Nialla. Złapałaś Nialla za rękę, teraz naprawdę się bałaś. Gdy tamci weszli do domu, wy szybko uciekliście, oni was zauważyli, bo akurat wychodzili z domu. Szybko wsiadłaś z Niallem do samochodu i ruszyliście. Wysiadliście przed domem Nialla i zadzwoniliście po policję. Oni jakoś w ekspresowym tempie przyjechali. Zabrali facetów i zabrali was do szpitala. Ty miałaś bardzo poważną ranę na głowie, a Niall był bardzo mocno pobity, miał skręconą kostkę i złapaną rękę. Ty tylko jeszcze trochę ran, ale mniej poważnych niż Niall.
N - Wiesz co chyba jednak, kocham cię najbardziej na świecie i mogę powiedzieć że jesteś bardziej dzielniejsza ode mnie.
Ty - Wiem, ja ciebie kocham także bardzo mocnooo.
N - Nawet z tymi ranami kocham cię najbardziej na świecie...
Ty - Ałć, moja głowa!
N - Lekarz!
Ty - Ała! - zaczęłaś płakać.
N - Nie płacz...
L - Pani [T.N], zostanie na miejscu. Rana krwawi! Będzie potrzebna operacja!
N - [T.I] nie zostawiaj mnie, jak umrzesz też się zabiję!
Ty - Obiecuj że znajdziesz sobie żonę... - ledwo mówiłaś.
N - Obiecuję... Ale [T.I]! - więcej nie słyszałaś.


Operacja się nie udała. Umarłaś. Niall nie ma obecnie dziewczyny, ma przyjaciół, codziennie przychodzi odwiedzić twój grób żeby przynieść ci świeże kwiaty. Widzisz go, ciągle jesteś przy nim, chcesz mu pokazać że jesteś ciągle obok niego...


Koniec, chciałam smutnego, nie wyszedł jak na moje. Dobrze pa!

1 komentarz:

  1. jeszcze raz dziękuję za wyróżnienie :)) smutno się skończyło ;c napiszesz następny o Harrym? ;D dodaj jak najszybciej!! ^^ xx.

    OdpowiedzUsuń