I Love 1D

niedziela, 7 kwietnia 2013

Niall, zepsute słuchawki

Hej, teraz dedyk dla Wiki (proszę doczekałaś się). O Niallu.

   Chodzisz do I klasy technikum. Masz tam wiele koleżanek i kolegów, ale nie za bardzo za nimi przepadasz. Masz tylko jedną przyjaciółkę, najlepszą przyjaciółkę [I.T.P]. Jesteś bardzo znana i lubiana w szkole. I jesteś także jedną z tych najładniejszych. Mieszkasz w domu z ciocią, ale jej nigdy nie ma, więc to tak jakby to był twój dom.

- Pi, pi, pi! Pi, pi pi! Pi, pi...
Ty - O Boże, szkoła! - walnęłaś ręką w budzik. Poleżałaś jeszcze z 10 minut w łóżku i potem wstałaś.
Ty - O, już 07.20... - powinnaś wychodzić najwyżej o 07.30, ale ty i tak się zawsze spóźniasz, bo autobus masz dopiero o 07.40, a on i tak zawsze się spóźnia. Zjadłaś, umyłaś zęby, umyłaś ręce i twarz, nałożyłaś tusz do rzęs i błyszczyk, założyłaś to i uczesałaś się tak. Spakowałaś do torebki swój aparat, telefon, kilka przyborów szkolnych, zeszyt na nudę i takie tam inne ważne rzeczy. I wyszłaś z domu chowając klucze do torebki. Wyciągnęłaś z niej telefon i zaczęłaś pisać sms-y z kolegą, który był na lekcji. Doszłaś na przystanek autobusowy i okazało się że autobus już dawno stąd odjechał. Czyli przyjdzie ci być dopiero na drugiej lekcji. Później wyciągnęłaś swoje kolorowe słuchawki i zaczęłaś słuchać swoich ulubionych piosenek. I słuchanie piosenek skończyło się na tym:
Ty - Może byś uważał! Moje słuchawki!
Nieznajomy - Przepraszam, naprawdę przepraszam! Tak mi przykro, sory, nie chciałem!
Ty - No dobra, ale na przyszłość uważaj...
Nieznajomy - Tak wiem, jestem głupi, odkupię ci te słuchawki, takie same, nawet w tej chwili mogę!
Ty - Nie dzięki, idę do budy, więc nie za bardzo, bo i tak jestem spóźniona..
Nieznajomy - Ja też powinienem być w szkole, ale mnie tam niema!
Ty - Ok, cześć, dzięki za zniszczenie słuchawek!
Nieznajomy - Pa! - twoje słuchawki zamieniły się w małe odłamki. Ma szczęście że to nie aparat! Szłaś jeszcze z 15 minut i doszłaś do szkoły. Odszukałaś salę, w której masz lekcje i weszłaś do niej.
Pani - O! Pani [T.N] w końcu przyszła! Cóż za zaszczyt! Siadaj do ławki!
Ty - Taa, nie musi mi pani dziękować... - powiedziałaś do nauczycielki i usiadłaś do ławki. Wyjęłaś zeszyt, długopis i zaczęłaś coś rysować. Pani oczywiście kilka razy zwracała ci uwagę żebyś słuchała, ale miałaś to w dupie. I tak minęła reszta lekcji. Po szkole chciałaś iść do fryzjera pomalować sobie włosy na jakiś zwariowany kolor. Oczywiście poszłaś tam. Poprosiłaś o kolor ten.
Fryzjerka pomalowała ci je tak jak chciałaś, były identyczne. Ubierasz się różnie, czasem wariujesz i robisz różne rzeczy, a czasem jesteś zwykłą grzeczną dziewczyną. I właśnie dziś zwariowałaś. Pomalowałaś się tak samo jak ta dziewczyna na zdjęciu, zrobiłaś kitka, i założyłaś swoje małe tunele. źniej przebrałaś się w to i poszłaś do sklepu. I znowu spotkałaś tego chłopaka po drodze.
Ty - Teraz chyba mi nic nie popsujesz?
Nieznajomy - Nie znam cię sory, pomyliłaś mnie z kimś...
Ty - To mi zepsułeś słuchawki z rana!
Nieznajomy - A to ty! Wow, fajny styl! Podoba mi się!
Ty - Mi też! A tak po za tym jestem [T.I].
Nieznajomy - A ja Niall.
Ty - Miło mi!
N - Mi również. - uśmiech nie znikał z jego twarzy. - Aha, chodź za mną. - powiedział i pociągnął cię za rękę. Szliście długo.
Ty - Jeśli chcesz mnie zabić, lub zgwałcić, to kilka zakamarków już ominęliśmy.
N - Zabawna jesteś, to tu!
Ty - Czyli jednak chcesz mnie zabić...
N - Nie, za tą uliczką jest sklep, i są tam super słuchawki!
Ty - Nie chcę! Mam jeszcze jedną parę w domu!
N - Ale zawsze lepiej mieć dwie pary!
Ty - No dobra. - weszliście do sklepu, ty wybrałaś sobie takie same słuchawki jak miałaś, a Niall za nie zapłacił.
N - Fajne są!
Ty - Nie były za drogie?
N - Nie, one właśnie były tanie.
Ty - Skąd masz tyle kasy?
N - A ty?
Ty - Nie no gadaj!
N - Jestem w zespole One Direction i jestem sławny.
Ty - Nie kłam! Serio?
N - No, a kupić ci jakąś gazetkę?
Ty - Ok, wierzę ci, wow, wielki Niall rozbił i kupił mi słuchawki!
N - Dobra przestań!
Ty - Pójdziemy na plażę?
N - A nie wolisz do mnie?
Ty - Wolę! - krzyknęłaś i Niall złapał cię za rękę. Szliście rozmawiając. Doszliście do wielkiego domu.
N - Chodź, nie zdejmuj butów, idź przed siebie.
Ty - Ok..  - szłaś,ale musiałaś otworzyć drzwi od czegoś, więc je otworzyłaś, twoim oczom ukazał się wielki basen! 
Ty - WOW!!! - krzyknęłaś bardzo głośno. - Kocham cię Niall!
N - Serio!
Ty - Super basen!
N - Dzięki.. - powiedział i wrzucił cię do basenu.
Ty - Ty franco! Niall, kiedyś cię złapię, jak wyjdę z tego basenu!
N - To wolę wskoczyć sam! - powiedział i wskoczył na główkę do basenu. Ty go co chwilkę chlapałaś i podtapiałaś. On się odwdzięczał tym samym.
N - Na serio mówiłaś te ''kocham cię Niall''?
Ty - Żebyś wiedział że tak..
N - Ja ciebie też kocham! - krzyknął i cię pocałował.

                                                                 5 lat później...

Ty i Niall jesteście wciąż razem, jesteś w szóstym miesiącu ciąży, wyglądasz jak wyglądałaś, te same kolorowe włosy, tunele, ten makijaż, Niall cię taką pokochał. Masz już 22 lata, jesteś cały czas wariatką. Mieszkacie w domu Nialla, a waszym ulubionym miejscem jest basen. Za miesiąc bierzecie ślub. Niall cały czas jest w zespole i wasze życie to bajka, niech tak zostanie do końca życia...


 Proszę o komentarze. Z góry dziękuję. ;) 

 
                                                
  

  

1 komentarz: