I Love 1D

wtorek, 13 sierpnia 2013

Leeroy dla odmiany ;)

A teraz coś nowego xD

Twoim marzeniem jest zostać tancerką. Chodzisz do szkoły tanecznej, uczycie się trudnych choreografii, a później występujecie. Jak zwykle wybiła 14:00, czas wychodzić z domu.

~*~  W szkole tanecznej ~*~

- Hej [I.T.P]! Gdzie Suzy?
- Nasza trenerka?
- Tak. Zawsze była przed nami.
- Jest chora, zastąpi ją jakiś facet. Niby jest dobry..
- No mam nadzieję, za tydzień występ. - powiedziałaś patrząc na otwierające się drzwi.
- To pewnie on... - szepnęła [I.T.P] - Takk, raczej tak... - dodałaś na zakończenie. Waszym oczom ukazał się wysoki mężczyzna (chodź trudno to nazwać mężczyzną o.O) z blond włosami, szarej bluzie, białych adidasach, z różowo-białymi skarpetkami i z kobiecymi szortami przed kolana.




- Sexy.. - zaśmiała się [I.T.P].
- Cicho... - uciszyłaś ją pokazując palcem na swoje usta.
- Hej dziewczyny, jestem Leeroy i nauczę was mojej nowej choreografii, to najlepsza jaką wymyśliłem więc patrzcie. 1,2,3,4,5,6,7,8 - puścił muzykę i zaczął coś tańczyć. - I [T.I] robi shimmy, robi shimmy i [I.T.P zdrobniale] robi szpagat i Berry piruet, ale pamiętaj musisz zrobić to per-fek-cyj-nie. - powiedział sylabując palcem słowo:"Perfekcyjnie".
- Nigdy. - powiedziała stanowczo twoja koleżanka Berry.
- Czy my jesteśmy w ukrytej kamerze? - zapytała [I.T.P] rozglądając się po całej sali, na co wszyscy wybuchli śmiechem.
- N-nie... To choreografia, którą zatańczymy na występie... - powiedział Leeroy, a na sali znowu wszyscy zaczęli się śmiać.
- [T.I] zatańcz shimmy! - krzyknęła jedna z dziewczyn, które zawsze tańczą w tyle. Ty tylko spojrzałaś na nią zabójczym wzrokiem na co ona schowała się za swoje przyjaciółki.
- Czyli nie zatańczycie mojego układu? - zapytał nieśmiale Leeroy.
- Zapomnij! - krzyczeli po kolei wszyscy, wychodząc z sali. Ty zostałaś do końca spojrzałaś na płaczącego Leeroy'a, zrobiło Ci się go przykro.
- Leeroy.. to niezła choreografia, ale musisz ją jeszcze trochę dopracować...
- To znaczy? - zapytał podnosząc głowę i patrząc ci w oczy.
- Zobacz, shimmy to super krok! Ale użyty w innej kolejności, może być o wiele lepszy!
- Na przykład w jakiej kolejności?
- Może chcesz jeszcze dziś, od teraz, zacząć nową choreografie, z twoimi krokami? - zapytałaś uśmiechając się do niego.
- Cz-czy ty mi chcesz pomóc? - zapytał Leeroy nie dowierzając w twoje słowa.
- Tak. Jeśli tylko chcesz. - uśmiechnęłaś się jeszcze szerzej, pokazując ząbki.
- Tak, chcę. - Zaczęliście tańczyć, stworzyliście niezłą choreografie, a ty przy Leeroy'u naprawdę dużo się uśmiałaś, zobaczyłaś że nie tylko dobrze tańczy i jest bardzo zabawny i miły, ale także to, że za tymi blond włosami i tymi nędznymi, nie wiadomo skąd kupionymi ciuszkami, kryje się super przystojniak!
- Ech.. Dzięki [T.I], wymęczyłaś mnie. Ale dziękuję że pokazałaś mi kroki, których dotąd nie znałem i  nauczyłaś mnie, jak można z trudnych, nie wiadomo skąd biorących się kroków, można stworzyć świetną choreografie! - zaśmiałaś się cicho, kręcąc głową.
- Widzisz Leeroy. Nie ma rzeczy niemożliwych!
- Tak dziękuję..
- Wiesz co ja już pójdę, do zobaczenia jutro! - powiedziałaś na odchodnym i pocałowałaś Leeroy'a w policzek, na co on się zarumienił i pożegnał się z tobą.

~*~ Następny dzień ~*~

- Pi-pi-pi-pi-pi-pi! - jak co dzień o 11:00 obudził Cię budzik. Wstałaś, zjadłaś śniadanie, wzięłaś zimny prysznic, przebrałaś się i wyszłaś z domu do szkoły tanecznej. Otworzyłaś drzwi szkoły, powitała Cię znajoma muzyka, która zawsze leci, do godziny 14:00. Usiadłaś w środku korytarza, prowadzącego do sali oczekując na koniec tej znanej ci już melodii. Gdy przestała już grać, przyszła Berry z kluczami i otworzyła sale. Poćwiczyliście trochę.
- Ej, a ten Leeroy to kiedy przyjdzie? - zapytała [I.T.P].
- No nie wiem, idę sprawdzić. - wyszłaś z sali, widząc idącego Leeroy'a, na twojej twarzy pojawił się uśmiech.
- Hej [T.I]! Dzięki, na... - nie zdążył powiedzieć gdyż przerwałaś mu.
- Nie mów nikomu że to ja ci pomagałam. Jakby co to sam to wymyśliłeś, bo uznałeś że tamta choreografia naprawdę była do kitu, ok?
- Ale dlaczego?
- Powiesz to, ok? - podniosłaś głos.
- Ok.. - powiedział cicho i pociągnął cię za sobą na salę. Weszliście, Leeroy przywitał się z resztą dziewczyn, oczywiście ciągle się uśmiechając. Ty zaś ustałaś na swoje miejsce w przodzie. Leeroy powiedział to co mu kazałaś i pokazał nową choreografię, którą ty już znałaś. Dziewczyny wszystko szybko załapały, z czego byłaś zadowolona. Po skończonej lekcji tańca, twoje koleżanki jak zwykle zebrały się najszybciej jak potrafią i poszły w swoje strony.
- [T.I] naprawdę dzięki... Bez ciebie cały czas byłbym przez nie wyśmiewany.
- Oj, nie ma za co dziękować, to drobiazg. - powiedziałaś uśmiechając się do niego szeroko. - A tak poza tym to prawda że jutro nie będzie próby?
- Tak, bo po prostu idę do lekarza, ok?
- No spoko, pa Leeroy! - pomachałaś mu na koniec. Wyszłaś z sali, po czym poszłaś do domu.

~*~ Następny dzień ~*~

Twój głupi, psujący się budzik, obudził Cię o 7:00 z rana. Później nie mogłaś już zasnąć więc zwlokłaś się z łóżka, ubrałaś i masz zamiar iść do sklepu po coś do jedzenia, bo coś ostatnio w lodówce masz pustki. Wciągnęłaś szybko swoje balerinki i kolorowy kardigan i wyszłaś z domu.

~*~ W sklepie ~*~

- Bułki, chleb, żelki, itd... - mówiłaś po cichu licząc produkty w koszyku, gdy nagle ktoś w ciebie buchnął.
- Co ty robisz?! - krzyknęłaś patrząc na przerażonego chłopaka.
- Bardzo mi przykro, nie zauważyłem ci... Pani! - powiedział szybko się poprawiając.
- Cipani? - zaśmiałaś  się, unosząc jedną brew do góry.
- Pani! Przepraszam... - on również się zaśmiał.
- Mogę zapytać jak masz na imię?
- Tak! Lee... Bob! - znowu szybko się poprawił.
- LeeBob? Nie słyszałam jeszcze.. - cały czas byłaś uśmiechnięta.
- Bob.. Przepraszam muszę już iść! Pa [T.I]! 
- Pa Bob! - odpowiedziałaś, ale skąd on do cholery znał twoje imię? Może mu mówiłaś przypadkiem.
Aj tam... 

~*~ Następny dzień, w szkole tanecznej ~*~

- Dzień dobry Leeroy! - przywitałaś się z chłopakiem, wchodzącym do sali.
- Dzień dobry [T.I], nie za dobry... Mamy dziś dużo roboty...
- Jak to? Jeszcze trzy dni do występu.. - powiedziałaś z pytającą miną.
- Jeden...
- Dwa...- powiedziała [I.T.P].
- Trzy! - krzyknęłaś pewnym siebie głosem.
- Jeden dziewczyny! Jeden! Dzwoniła Suzy, że jednak jutro jest występ! Przełożyli! A my dowiadujemy się o tym ostatni, inni wiedzieli już trzy dni prędzej! - krzyknął wściekły Leeroy.
- Dobra, spokojniej, ja uczyłam już się w domu. Pomogę Leeroy'owi nauczyć was tej choreografii! Pod warunkiem że Leeroy się zgodzi.
- Tak! Oczywiście! Zgadzam się! - pokiwał głową.
- To świetnie! - uśmiechnęłaś się, podskakując. Zaczęłaś pokazywać dziewczynom kroki. Za to Leeroy tłumaczył im każdy z nich. I tak minęły trzy godziny. Gdy skończyliście tańcząc cały układ, wszyscy byli całkowicie wymęczeni. Przebraliście się i poszliście do domu. 

~*~ Następny dzień, występ ~*~

-  Ten twój Leeroy, spóźnia się na próbę! - powiedziała do Ciebie Berry.
- Po pierwsze: Nie mój! Po drugie: Pewnie zaraz się zjawi!
- On ma zastąpić [I.T.P] jedną z dziewczyn które zawsze tańczą pierwsze, jak ty [T.I], jeśli nie przyjdzie, nie wygramy! - krzyknęła Beti.
- Spokojnie przyjdzie, a teraz zróbmy tą próbę. - powiedziałaś zawiedziona słowami skierowanymi do ciebie, ponieważ to nie twoja wina! Ale co z Leeroy'em? Pewnie stoi w korku, czy coś w tym stylu.. - wmawiałaś sobie. A jeśli nie? On by mnie nie zawiódł.. - to również sobie wmawiałaś. Zaczęłyście tańczyć układ. Próba wyszła nieźle. Nagle zaczęli wzywać wasz zespół, wszystkie dziewczyny spojrzały na ciebie, zawołałaś je jednym ruchem ręki i razem weszłyście na scenę. Miałaś ogromną tremę. Reszta dziewczyn widocznie też. Puścili muzykę. Zaczęłyście tańczyć. Przyszła kolej na solówę [I.T.P] czyli Leeroy'a. Wszystkie odsunęłyście się. 1,2,3, jej solówka trwa dziesięć sekund, jeszcze tylko siedem i możecie tańczyć, chciałaś już się poddać, gdy nagle na scenie pojawił się chłopak podobny do Leeroy'a, ale ten był ubrany nie w jego stylu, ale wyglądał jak chłopak ze sklepu... Tak to on! A jeśli to Leeroy, w innej odsłonie?
- Leeroy?... - zapytałaś z łzami w oczach, do tańczącego chłopaka.
- Tak, [T.I].. - szepnął Leeroy, patrząc na ciebie. Gdy skończył swoją solówkę, dołączył do was i tańczyliście resztę choreografii. Skończyliście. Później przebraliście się i czekaliście na werdykt.

- Trzecie miejsce..... Drugie miejsce....... - mówili jakieś nazwy zespołów, nie było tam waszego, albo pierwsze miejsce albo jeszcze dalsze.
- A pierwsze miejsce zajmuje............ - modliłaś się, abyście to wy wygrali. - Zespół....... Ready to dance!!!! - powiedział nazwę waszego zespołu, wszyscy zaczęliście skakać i krzyczeć, wybiegliście na środek sceny, Leeroy odebrał nagrodę. Dziewczyny podziękowały Leeroy'owi za taką choreografię.
-  Dziewczyny, to [T.I] podziękujcie, bo to ona wymyśliła tą choreografię. - powiedział gdy poszliście za kulisy sceny. Zarumieniłaś się. 
- Ale Leeroy mi pomógł.. - próbowałaś go bronić, ale on nie dawał za wygraną.
- Ty wymyśliłaś, ja tylko patrzałem... i nie mów już nic... - powiedział, po czym pocałował cię namiętnie w usta. Dziewczyny zaczęły bić brawa i krzyczeć.
- Cieszę się z wygranej. - powiedziałaś uśmiechając się do Leeroy'a.
- A ja cieszę się że cię poznałem... - powiedział i powtórnie cię pocałował.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz