I Love 1D

czwartek, 22 sierpnia 2013

Louis,udawana dziewczyna cz.3

 1 część - KLIK
2 część - KLIK

 Wieczorem zadzwonił twój telefon, wstałaś z łóżka i szybko spojrzałaś na wyświetlacz: Niall. Odebrałaś szybko dotykając zieloną słuchawkę.

- [T.I]? - zapytał zdziwiony tym że odebrałaś Niall.
- Nie, twoja stara.
- Czyli [T.I].. Chciałbym ci powiedzieć co nagadał Lou chłopakom.
- Jednak wiesz?
- Taak...

- No dobra, gadaj.
- To tak, mówił im że to ty odbiłaś mu Eleanor, że powiedziałaś jej że Lou się w tobie buja, i w ogóle.
- Jak ja jej nawet nie znam! - krzyknęłaś w słuchawkę telefonu.
- No ja wiem, ale oni nie! - również krzykiem odpowiedział ci Niall.
- Co za debil! A ja naprawdę już go pokochałam!
- Co? - zapytał zdziwiony Niall.
- Co za debil, powiedziałam. - powiedziałaś cichszym głosem.
- Nie to! Później!
- Nic nie mówiłam... - próbowałaś skłamać.
- Powiedziałaś coś typu:"A ja go kochałam!". Czy coś w tym stylu. - wyjaśnił.
- Wcale że nie. - Loui zawsze mówił:"Nialla nie okłamiesz.", dopiero teraz wiesz czemu.
- Kochałaś Lou? - zapytał zatroskanym głosem blondasek.
- No tak! - nie miałaś siły dalej go okłamywać, bo i tak prawda wyszła by na jaw.
- No dobra, muszę kończyć, zaraz u ciebie będę. Do zobaczenia! - chciałaś jeszcze coś powiedział, ale Niall specjalnie szybko nacisnął czerwoną słuchawkę. Usiadłaś na swojej strasznie niewygodnej sofie i pilotem włączyłaś telewizor. Akurat zaczynał się twój ulubiony serial. Oglądałaś z zaciekawieniem swój serial, gdy nagle do drzwi zapukał nie kto inny jak Niall. To on zawsze puka do otworzenia mu drzwi, chodź masz dzwonek, on nigdy go nie użył i nie zamierza. Otworzyłaś drzwi przyjacielowi i zaprosiłaś go do środka. Usiadł na sofie i czekał aż się do niego odezwiesz.
- Hej. - powiedziałaś bez entuzjazmu.
- Cześć [T.I.]. - zrobił to samo co ty i napił się soku, który już od niepamiętnych czasów stoi na stoliku obok sofy. - Fuuj! - krzyknął wypluwając sok z jego ust do szklanki w której jeszcze niedawno znajdowała się jej zawartość. Ty tylko się zaśmiałaś i usiadłaś koło niego.
- Dawno nie słyszałem twojego śmiechu. - powiedział, uśmiechając się do ciebie.
- Taa, nie często to robię.
- A powinnaś, bo jest cudowny. - odpowiedział, patrząc się w twoje oczy. Odruchowo odwróciłaś głowę, nie lubisz jak ktoś z tak bliskiej odległości, patrzy ci w oczy.
- Dlaczego odwracasz głowę? - zapytał dotykając opuszkami palców twojego czerwonego policzka.
- Bo tak... - zdjęłaś jego rękę  z twojej twarzy, udając się do kuchni.
- Po co poszłaś do kuchni? - krzyknął Niall, kierując się w tym samym kierunku co ty.
- Zrobić herbatę, też chcesz? - skłamałaś, tak naprawdę odeszłaś, bo niezręcznie się przy nim czułaś. Może i jest twoim przyjacielem, ale czasem zachowuje się jakby czuł do ciebie coś więcej niż tylko przyjaźń. Ty na szczęście nic więcej do niego nie czujesz.
- Nie dzięki... - powiedział widocznie speszony twoim pytaniem.
- A wracając do Louisa, to widziałeś to jego lalę?
- Tak, ale mówiłem ci już że jej nie lubię, co nie? - zapytał, biorąc jedno winogrono z blatu do ręki i oglądając go uważnie z każdej strony.
- Mówiłeś, ale jak ona wygląda? - pytałaś dociekliwie.
- Blond włosy z czarnymi odrostami, piwne oczy, długie nogi, chuda, ale twarz to miała szpetną! Nie wiem na co poleciał Tomlinson! - wziął w końcu te winogrono do ust.
- A ja jaka jestem? - zapytałaś patrząc na Nialla.
- Hm... Ładna! - stwierdził po prostu.
- Dzięki. - odparłaś śmiejąc się. - Niall, przy tobie, jakoś często się śmieję.
- Widzisz jak działam na dziewczyny! - powiedział, pokazując szereg swoich białych ząbków.
- Taa, wiesz co, jestem zmęczona, możesz już iść? - rzuciłaś prosto z mostu.
- Już idę, pa [T.I.]! - dorzucił na koniec, wychodząc z twojego domu zostawiając cię samą. Wzięłaś prysznic i położyłaś się spać. Obudziły cię promienie słońca, wdzierające się do twojej sypialni. Wstałaś, zjadłaś śniadanie i poszłaś na zakupy. Gdy stałaś przy dziale z warzywami, twoją uwagę przykuła jedna dziewczyna. Miała blond włosy z czarnymi odrostami, piwne oczy, długie nogi, była bardzo chuda i brzydka! Właśnie rozmawiała z kimś przez telefon. Miałaś zamiar do niej podejść gdy skończy rozmowę. Poczekałaś kilka minut i podeszłaś do tej dziewczyny.
- Przepraszam, czy przypadkiem nie masz na imię Macy? - zapytałaś uśmiechając się do niej.
- Mam, a masz coś do tego? - zapytała bezczelnie. Właśnie, Niall mówił że jest bezczelna.
- Nie, a znasz Louisa Tomlinsona? - zapytałaś mile.
- Tak! To mój chłopak, a co zazdrosna? Chcesz autograf? - patrzała na mnie z rozbawieniem.
- Nie, jestem.... - nie chciałaś powiedzieć jej prawdy, bo od razu by wszystko wygadała Lou. - Jestem Emily, jestem najlepszą przyjaciółką Nialla, znasz go?
- Taa, fajny jest. A miło mi cię poznać, Emily. - powiedziała Macy podając ci rękę.
- Mi również, Macy. - ty również wyciągnęłaś do niej rękę i ją uścisnęłaś. - Kochasz Louisa?
- Tak sobie, jest dziwny, co chwilę skarży się na swoją byłą, albo gada o niej, znasz ją?
- A jak ma na imię? - wiedziałaś że mówi o tobie, ale wolałaś się zapytać.
- Jakaś [T.I.]. Powinnaś ją znać, też przyjaźni się z Niallem. - powiedziała ze znudzeniem w głosie.
- Wiesz, co jeszcze mi jej nie przedstawiał, ale wszystko w swoim czasie. - uśmiechnęłaś się do niej.
- Tak... Ej dałabyś mi swój numer telefonu, byśmy sobie kiedyś porozmawiały, co?
- Oczywiście, dobry pomysł! - napisałaś jej na karteczce rząd znanych ci cyferek i razem podeszłyście do pierwszej, lepszej kasy, zapłacić za zakupy. Reszta dnia zleciała ci bardzo szybko, na drugi dzień umówiłaś się z Macy do kawiarni na rogu. Chciałaś dowiedzieć się czegoś więcej o Lou jej. Byłaś umówiona na 15:00, a właśnie wybiła 14:00. Chciałaś wyglądać dobrze, więc już zaczęłaś się szykować.  Założyłaś czapkębluzkę z kołnierzykiem, czarne koronkowe spodenki i czarne conversy. Nie robiłaś makijażu. Gdy wychodziłaś, na ramię zarzuciłaś tylko swoją ulubioną czarno złotą torbę adidas i wyszłaś z domu. Kierowałaś się do kawiarni. Weszłaś do niej, a twoim oczom ukazała się siedząca Macy. Usiadłaś obok niej zaczęłyście rozmowę.
- Hej. - przywitała się dziewczyna.
- Cześć. - odpowiedziałaś jej miłym głosem.
- Zamówić ci coś? Bo ja nic nie chcę. - zapytała.
- Nie dzięki, jadłam niedawno. - odpowiedziałaś zgodnie z prawdą. Między wami narastała coraz bardziej krępująca cisza, którą przerwała Macy.
- Aa! Zapomniałam ci powiedzieć że zaraz przyjdzie tu Louis, zaprosiłam go. Nie będzie przeszkadzał?
- N-n-nie! - krzyknęłaś i od razu się uśmiechnęłaś. Udałaś że dzwoni do ciebie telefon, szybko go wyciągając z torebki. Powiedziałaś tylko:"Dobrze, zaraz będę." i udałaś że się rozłączasz, nie mogłaś przecież zobaczyć się z Louisem! Nie taki był twój plan!
- Macy, przepraszam, dzwonił do mnie brat, muszę jechać! - powiedziałaś i pośpiesznie wyszłaś z kawiarni. Wychodząc, zobaczyłaś idącego Louisa. Nie, chciałaś się z nim zobaczyć, więc wpadłaś na super plan! Podeszłaś do jakiejś nastolatki i zagadałaś ją.
- Cześć, mam do ciebie prośbę, ale szybko podejdź do tamtego chłopaka. - pokazałaś jej palcem na Louisa. - I zapytaj czy nie zrobił by sobie z tobą zdjęcia, chyba masz telefon?
- Mam.. - odpowiedziała zdezorientowana dziewczyna.
- I poproś go o autograf!
- Ale ja nie mam... - nie pozwoliłaś jej dokończyć.
- Ale ja mam, trzymaj! I to jest Louis Tomlinson, z One Direction, powiedz że jesteś jego wielką fanką, ok? - dałaś jej kartkę z notatnika i długopis, schowałaś się za krzaki i patrzałaś jak ona wykonuje swoje trudne zadanie.
- Louis Tomlinson?! O boże!! - zaczęła wachlować się rękoma. - Zrobisz sobie ze mną zdjęcie i podpiszesz mi się na kartce? Proszęęęę!!!! Jestem twoją wielką fanką! - zaczęła błagać.
- Tak, czego nie robi się dla fanki. - zaczął podpisywać się jej na kartce, gdy ty w tym czasie szybko przeszłaś za krzakami i zwinnie wyminęłaś Tomlinsona. Po skończonym zadaniu dziewczyna podbiegła do ciebie i zaczęła mówić.
- I jak? - zapytała.
- Świetnie. Masz tu 20 dolarów i zapomnijmy o sprawie, ok? - dałaś jej pieniądze.
- Spoko, a i ładnie pani wygląda. - uśmiechnęła się słodko.
- Dziękuję. - odpowiedziałaś z uśmiechem i szłaś dalej. Doszłaś do domu Nialla. Zapukałaś. Nic. Zadzwoniłaś do drzwi. Nic. Więc pomyślałaś:"Pewnie śpi" i weszłaś przez okno. Miałaś rację. Drzemał słodko na kanapie w salonie.Poszłaś do kuchni, wzięłaś szklankę i nalałaś do niej zimnej wody. Oblałaś nią swojego przyjaciela.
- Czyś ty zupełnie powariowałaś?! - krzyknął Niall szybko zrywając się z kanapy.
- Chyba tak. Niall muszę ci coś powiedzieć. - powiedziałaś siadając na kanapie.
- Co? - zapytał znudzonym głosem, jakby go to nic nie obchodziło.
- Widziałam Louisa... - odpowiedziałaś.
- I co? - zapytał blondyn, którego od razu poruszyły twoje słowa.
- I nic, uciekłam. - odpowiedziałaś śmiejąc się.
- Ale jak uciekłaś? - zapytał ironicznie blondyn.
- A wiesz.. znalazłam jakąś nastolatkę, która podała się za jego fankę i go zajęła tym tak, że zwinnie przeszłam obok Lou. - opowiedziałaś zadziornie się uśmiechając.
- To dobrze, spryciulo. - krzyknął i zaczął Cię łaskotać.
- Starczy! - krzyczałaś śmiejąc się. Masz straszne łaskotki.
- Okej koniec. - puścił Cię na co ty od razu pobiegłaś za sofę.
- Nie uciekaj, nie zamierzam cię już łaskotać... - szepnął do ciebie i złapał Cię za rękę. Przez chwilę stał i był w Ciebie wpatrzony jak w obraz, nie wiedziałaś o co mu chodzi.
- Coś się stało Niall? - zapytałaś rozproszona.
- N-n-nie... A raczej tak.. - powiedział cicho i opuścił głowę.
- To co? - zapytałaś znowu, schylając twarz i patrząc na niego.
- No bo, [T.I.] ja się w tobie zakochałem, wiem że ty kochasz Lou, ale tak nie wiem dlaczego, może ja już nic nie będę mówił. - wsłuchałaś się w słowa Nialla. I pierwszy raz w życiu nie wiedziałaś co powiedzieć. Ułożyłaś w głowie coś porządnego i powiedziałaś.
- No tak Niall, kocham Lou jak jak swojego byłego chłopaka, a ciebie kocham jak przyjaciela, najlepszego przyjaciela na świecie. - powiedziałaś trochę inaczej niż chciałaś, ale też dobrze brzmi.
- Dobra, dzięki.. Tylko już chciałem to z siebie wydusić i mieć to za sobą, bo już nie mogłem wytrzymać patrząc na ciebie, rozmawiając z tobą, dotykając cię... Musiałem.. - powiedział cicho Niall i szybko spuścił głowę na dół, żebyś na niego nie patrzała. 
- Niall, masz jakiś pomysł, bo ja miałam, ale nie wypalił.
- Ale jaki.. A to mam. - odpowiedział jakby go to nic nie obchodziło.
- To jaki? - zapytałaś marszcząc brwi.
- Dziś mają do mnie przyjść chłopacy z zespołu, wszyscy mają mieć dziewczyny, Harry z jakąś blondyną na jedną noc, Liam z Dan, Zayn z Perrie, Lou z Macy, a ja? Z tobą, jak się zgodzisz.. - powedział nieśmiało twój przyjaciel.
- Czyli mam udawać twoją dziewczynę? - zapytałaś.
- Tak. - odpowiedział krótko, przytakując głową.
- Ok, ale przecież chłopaki mnie nienawidzą. 
- To polubią, jak pomyślą że się kochamy to cię polubią.
- W jaki sposób się kochamy? - podniosłaś jedną brew wyżej.
- W ten i w ten! - zaśmiał się Niall.
- Ok! 
- No bo Louis zrobi się zazdrosny, i jest twój!
- Spoko. - odpowiadałaś pojedynczymi słówkami, bo nie mogłaś się doczekać dzisiejszego wieczoru.
- To ja już zacznę sprzątać, a ty się wyszykuj. - rozkazał blondynek i zaczął zbierać papierki z podłogi. Ty pobiegłaś szybko do różnych sklepów, ponieważ Niall dał ci kasę na co chcesz. Odwiedziłaś kilkanaście sklepów, wróciłaś do domu i się przebrałaś. Założyłaś czarną sukienkę i złote koturny, na włosach zrobiłaś lekkie fale i byłaś gotowa, wyszłaś z łazienki i usiadłaś w oczekiwaniu na "gości". W tym czasie włączyłaś sobie tv i oglądałaś to co leci. Gdy akurat siedziałaś w łazience i załatwiałaś swoje sprawy fizjologiczne, do drzwi zadzwonił dzwonek, wiedziałaś kto to. Usłyszałaś jak Niall wita znajomych i razem siadają, podsłuchałaś rozmowę.
- Niall, a gdzie twoja laska? - to był zachrypnięty głos Harrego.
- Jest gdzieś... - specjalnie wyszłaś z łazienki kierując się w stronę Nialla.
- O to ona! - Niall się uśmiechnął do ciebie, za to wszyscy patrzeli na ciebie z niedowierzaniem.
- Hej! Cześć Niall! - powitałaś wszystkich z uśmiechem, całując "swojego chłopaka" w policzek.
- Cz-cześć [T.I].. - powiedział Louis.
- Ty ją znasz? - zapytała Macy - dziewczyna Lou.
- Tak, to moja była. - tego obawiałaś się najbardziej, że Macy cię pozna, ale na szczęście poszło gładko. Usiadłaś między Niallem, a Harrym. Czyli naprzeciwko Louisa i Macy. Zaczęliście rozmawiać. Cudem - chłopcy byli dla Ciebie bardzo mili. Gdy wszyscy wyszli na zewnątrz, w czasie gdy chciałaś do nich dołączyć zatrzymał Cię Louis. Natychmiast odwróciłaś się w jego stronę.
- Tak? - zapytałaś z lekkim uśmiechem.
 - [T.I.], naprawdę chodzisz z Niallem? - zapytał przejęty.
- Tak, a co?
- Bo wiesz, jak na ciebie patrze, to wiem, że jeszcze coś do ciebie czuję. Z rozmów między nami wszystkimi wywnioskowałem że jesteś milsza, że się zmieniłaś.. No dobra to dołączę do nich. - powiedział i udał się w stronę Macy.
- Ale Louis! - złapałaś go za nadgarstek.
- Tak? 
- Ja też cię kocham! - krzyknęłaś i rzuciłaś mu się na szyję, Louis od razu Cię pocałował i położył na podłogę. Spojrzał w stronę wściekłej Macy i szczęśliwego Nialla.
- Sory Macy, ja kocham [T.I.].. - powiedział, patrząc na swoją byłą.
- Ty gnoju! Mówiłeś że mnie kochasz! - rzuciła na odchodnym i wyszła z mieszkania Nialla.
- Tak, kłamałem... - szepnął i ponownie wpił się w twoje usta. Odeszłaś od Lou i podeszłaś do Nialla.
- Niall, mówię ci, znajdziesz sobie kogoś, ja tylko mogę zostać twoją przyjaciółką. Przepraszam.. - przytuliłaś go czule i pocałowałaś w policzek.
- No okej, jeśli ty jesteś szczęśliwa, ja też. - uśmiechnął się.
- Dziękuję, jesteś moim wymarzonym przyjacielem. - skończyłaś mówić, gdy podszedł do Ciebie Louis.
- A wy co? - zapytał marszcząc brwi.
- Dziękuję Niallowi, za to ze był ciągle przy mnie, bo wtedy potrzebowałam kogoś kto będzie mnie wspierał przy zdobyciu cię, Lou! - krzyknęłaś i Louis pocałował cię w czoło.
- Bo każda bajka się dobrze kończy! - krzyknął Niall, na co wszyscy zaczęliście się śmiać.


W końcu skończony! Są trzy komentarze, jest i imagin! Dziękuję wam bardzo, a najbardziej dwóm Anonimkom, oraz Szalonej.Kiti, która pierwsza dodała komentarz :) Nie za bardzo jestem zadowolona z końca, ale ważne że jest ;D Pa!



-

3 komentarze:

  1. Aww nie mogłam sie już doczekać kiedy dodasz. Ale super. Na początku myślałam że bedzie z Niallem ale jednak z Lou ale fajnie. Czekam na następny imagin :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwww... Jejciu *.* Mega... Myślałam, że inaczej się skończy. Ale ta końcówka bardziej mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Awwwwww ;33333333333

    OdpowiedzUsuń