I Love 1D

środa, 28 sierpnia 2013

Zayn, rodzeństwo cz.I

Jest rano. Budzisz się obok swojego chłopaka - Willa. Jesteś z nim bardzo szczęśliwa, ma pracę, dom, duże podwórko, konia i psa. Po prostu jest bogaty, no a ty? Po twoim urodzeniu, twoja matka oddała cię do domu dziecka, byłaś tam rok. Później trafiłaś do rodziny patologicznej. Na pozór idealna, szczęśliwa rodzina, ale nikt nie chciałby do niej trafić. Ojciec - alkoholik, matka - narkomanka, a rodzeństwo? Tylko brat, który teraz pracuje w szkole jako woźny. Musiałaś wychowywać się w takiej rodzinie, niestety, ale poznałaś Willa, był samotny, pełnoletni, wykształcony i bogaty. Idealny! Od roku jesteście razem. Zaczęłaś u niego pomieszkiwać już jak się tylko przyjaźniliście. Wiedział o twojej rodzinie, że jesteś biedna, żę wychowałaś się w patologii, bo w sumie kto nie wiedział? Chyba tylko twoja prawdziwa matka, wiesz że jest ona bogata, że jest młoda i piękna. Więc dlaczego oddała cię do domu dziecka, o tym wolisz nie myśleć.

Will - Księżniczko, pora wstawać. - szepnął ci do ucha twój ukochany.
Ty - Już, już... - mówiłaś zaspanym głosem.
Will - Chyba wiesz co dziś jest?
Ty - Yhy..
Will - Co?
Ty - Boże Narodzenie... 
Will - Twoje urodziny!
Ty - Nie... Nie mam urodzin w Boże Narodzenie...
Will - Dzisiaj nie Boże Narodzenie...
Ty - Mam urodziny!
Will - Nie, nie masz urodzin...
Ty - Mam!
Will - No raczej!
Ty - A życzenia?
Will - Wszystkiego najlepszego oczywiście!
Ty - To kogo zapraszamy?
Will - A kogo chcesz?
Ty - Może Patricie, Roberta, Kate, Edwarda, Antoniego itd...
Will - No ok, to ja posprzątam, coś ugotuje, a ty zadzwoń po gości, dobra?
Ty - Spoko! - i zaczęłaś dzwonić do wszystkich, których chciałabyś zobaczyć na swoim przyjęciu urodzinowym.
Ty - Już! Do wszystkich już zadzwoniłam.
Will - To fajnie, a pomogłabyś mi?
Ty - Dobrze. - i wzięłaś się za ścielenie łóżka, i wycieranie kurzów. Gdy już to wszystko zrobiłaś, ubrałaś się w swoją ulubioną kieckę, i uczesałaś się w kłosa. Zaczęli przychodzić goście. Wszyscy są. I jeszcze ktoś dzwoni do drzwi. 
Ty - Proszę!
Z - Dzień dobry jestem Zayn, czy jesteś [T.I]?
Ty - [T.I] Malik, a co?
Z - Ja to Zayn Malik, jestem twoim bratem, zostałaś oddana do domu dziecka, ale twoje nazwisko się zachowało, też jestem Malik.
Ty - To po co teraz tu przychodzisz? - nie chciałaś z nim rozmawiać.
Z - Bo chcę ci kogoś przedstawić.
Ty - Kogo?
Z - Mamo chodź!
M - [T.I]?
Ty - Nie, dziewczyna która nie chce z panią rozmawiać. - zamknęłaś jej drzwi przed nosem.
Will - [T.I]?
Ty - Nie, twoja stara! - krzyknęłaś i pobiegłaś do łazienki.
Will - Wychodź stamtąd!
Ty - Nie!
Will - Nie bądź uparta!
Ty - No chyba mnie nie znasz?!
Will - Dobra, dobra wychodź!
Ty - No ok...
Will - W końcu! Co się stało?
Ty - Gówno żyda przejechało...
Will - [T.I] ty nawet w takim sytuacjach rzucasz sucharami na okrągło.
Ty - Bo taka jestem... Widzisz... - powiedziałaś cicho i poszłaś odwołać przyjęcie urodzinowe.
Will - Co robisz? - zapytał patrząc co robisz.
Ty - Wynocha! Odwołuję przyjęcie urodzinowe, prezenty możecie wziąć spowrotem! - powiedziałaś do gości.
Will - Ej! Będzie przyjęcie! - krzyknął łapiąc Cię za nadgarstki, przyciągając do siebie.
Ty - Najwyżej twoje! Moje: Nie! - podbiegłaś do okna, wychodząc przez nie.
Will - I już tu mi przychodzić patolu! - krzyknął wychylając się przez okno, jednocześnie przez nie wypadając.
Ty - Ha, ha, ha, ha, ha! - zaczęłaś się z niego śmiać, podeszłaś bliżej i pomogłaś mu wstać. - Nie jestem patolem. Urodziła mnie bogata baba, ja tylko trafiłam do biedaków. - uśmiechnęłaś się do niego.
Will - Przepraszam.. Powiedziałem to z nerwów. Sorka...
Ty - Spoko. - podniosłaś go wkońcu.
Will - Dzięki że mi pomogłaś wstać, ja na twoim miejscu bym tego nie zrobił. - zaśmiał się.
Ty - Jutro idziesz do pracy? - zapytałaś wchodząc przez okno do domu. Will wszedł drzwiami, gdyż nigdy nie był za dobry we wchodzeniu przez okna, na drzewa i tego typu wysokie rzeczy.
Will - Niestety, jakbym mógł zostać z tobą chodź jeden tydzień, sam na sam... 
Ty - Ciesz się że masz chociaż dwa dni wolnego... - powiedziałaś szczerze się uśmiechając.

~*~ Oczami Willa ~*~

Will - [T.I] idę spać, nie mogę się jutro spóźnić do pracy. - krzyknąłem z sypialni, do [T.I] gotującej coś w kuchni. Goście poszli dopiero wieczorem, [T.I] przeprosiła ich za wszystko.
[T.I] - Dobrze, na stole będzie jutro czekało na ciebie śniadanie do pracy i na ranek, oznakuję ci je jakoś, dobranoc!
Will - Okej! Kocham Cię, dziękuję, dobranoc! - odpowiedziałem mojej dziewczynie i położyłem się spać.

~*~ Oczami [T.I] ~*~

Przygotowałam Willowi śniadanie na jutro, napisałam dwie karteczki, "Śniadanie do pracy" oraz "Zjedz to natychmiast!" wzięłam kąpiel i położyłam się do łóżka, gdzie już słodko drzemał Will.
Obudziłam się o 10:00, Willa już nie było. No wiadomo, miał na 08:00 do pracy. Wstawałam, a nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Kompletnie nie wiedziałam kim może być ten dzwoniący z rana (chodź nie wiem czy 10:00 to jeszcze wczesne rano) ktosiek. Otworzyłam drzwi, zobaczyłam w nich Zayna, chłopaka podającego się za mojego brata... Sama się zdziwiłam, nie zamykając mu drzwi przed nosem. Czyżby francowata [T.I] zrobiła się trochę milsza?
- Pamiętasz mnie? - zapytał Zayn.
-  Nie. A kim jesteś? 
- Zayn Malik, twój brat.
- To był sarkazm... - powiedziałam przymykając oczy.
- No dobra, nie wiedziałem że mam siostrzyczkę. - odparł mulat, uśmiechając się cwaniacko.
- Ale to niemożliwe że ty jesteś mulatem, a ja? Jestem blada z natury... - odezwałam się, podnosząc brwi do góry i patrząc na chłopaka z góry do dołu.
- Bo ojciec jest mulatem, a matka jest biała. - wyjaśnił.
- Ładna jest?
- Ty? Tak baaardzooo!
- Mama. - odpowiedziałam stanowczo bratu.
- Nie mój gust.
- Czyli brzydka?
- Nie wiem. A co? - zapytał.
- Nic, nic... - pokręciłam głową.
- Okej. A wpuściłabyś mnie do środka?
- N..no dobra! - uśmiechnęłam się, dlaczego go wpuściłam do środka, powie mojej matce jak mieszkam, jak się ubieram. Co to, to nie.
- Zayn, może lepiej się gdzieś przejdziemy? - powiedziałam do chłopaka właśnie wkraczającego do mojego domu.
- Co? Tak, okej. - odpowiedział spoglądając na mnie tymi czekoladowymi tęczówkami. Od razu cofając się.
- To chodź! - krzyknęłam radośnie, biorąc czarny sweterek z korytarza. Najpierw spacerowaliśmy parkiem, potem Zayn zaprosił mnie do swojego domu, natychmiastowo odmówiłam, ale po krótkim zastanowieniu zgodziłam się. Zayn był miły i zabawny, ale jakże przystojny. Z chwilą wydawało mi się że jego dom znajdował się blisko mojego domu, raczej mojego i Willa. Tak też było. Weszliśmy do jego domu. Widać ze moja rodzina jest bogata, już przecież po firmowych ubraniach Zayna mogłam to wywnioskować. Zobaczyłam bladą kobietę, a raczej nastolatkę, w około moim wieku idącą przez korytarz, ogromnego domu. Jasno rude włosy, ubrana w strój chearleaderki. Włosy zaś miała związane w kucyka. Odwróciła się w moją stronę, uśmiechnęła się i zaczęła iść szybkim krokiem w moją stronę. Była czymś bardzo podekscytowana.
- Siostra! To ty [T.I]? - spojrzała na mnie od góry do dołu i złapała za ręce.
- Tak, a co? - zapytałam i przeniosłam swój wzrok na Zayna.
- To Sky, twoja siostra. Zawsze chciała mieć siostrę, a jak dowiedziała się, że ją ma, od razu była tym bardzo podekscytowana. - wyjaśnił mój brat, odsuwając Sky ode mnie.
- Zayn, to też moja siostra, [T.I] zamieszkasz z nami? - zapytała klękając przede mną  i składając ręce jak do modlitwy.
- Przepraszam, muszę iść... - wyszłam z przedpokoju i szybko pobiegłam w stronę domu mojego i Willa. Czułam się trochę niekomfortowo w ze Sky i Zaynem, w ich domu. Za mną oczywiście wybiegła moja siostra i brat, ale zignorowałam to i biegłam dalej. Dobiegłam do furtki, drżącymi rękoma otworzyłam ją, później drzwi i jestem bezpieczna. Wzięłam komórkę ze stołu w kuchni i wybiłam numer Willa. 
- Coś się stało [T.I]? - zapytał głosem pełnym strachu.
- Nie nic, ale przyjedź szybko do domu, bo się nudzę.. - skłamałam, to nie rozmowa na telefon,
- Ok, ale zwalniam się ostatni raz w tym tygodniu, bo nie mogę ciągle się zwalniać z roboty, wywalą mnie. - wytłumaczył Ci Will. Racja, codziennie dzwonię do niego z jakąś drobnostką.
- Dzięki, pa! Kocham Cię! - cmoknęłam w telefon i szybko się rozłączyłam. Zrobiłam sobie kanapkę, zjadłam ją i w tym samym czasie do drzwi zadzwonił Will. Otworzyłam mu i zaczęłam mówić.
- Bo Will, dzisiaj... - on nigdy nie pozwala mi dokańczać.
- A jednak coś było! - krzyknął uradowany.
- Tak.. - powiedziałam nieśmiale i mówiłam dalej. -Dziś Zayn przyszedł do mnie, ale ja nie chciałam żeby był u nas w domu, więc się gdzieś z nim przeszłam. On później zaproponował mi żebym poszła do niego, najpierw nie chciałam, ale się zgodziłam. Poszliśmy do niego i tam była Sky, Sky to moja siostra, chciała żebym u nich zamieszkała i uciekłam stamtąd. Oni za mną pobiegli, ale ja zgubiłam ich na szczęście, potem zadzwoniłam po ciebie i ty przyjechałeś i ja ci teraz to wszystko tłumaczę. - powiedziałam wszystko na jednym wdechu, po czym się uśmiechnęłam.
- Aha. - nie zastanawiając się, odpowiedział mi, na co się ponownie uśmiechnęłam, pokazując szereg, swoich zdrowych, trochę krzywych ząbków. Reszta dnia minęła, jak każdy, miły dzień z Willem. Za to następny dzień był do dupy...

~*~

Naprawdę! Nie zamierzam u was mieszkać! Macie coś z głową! Mam swoje życie i nie chcę innego! - krzyczałam w słuchawkę telefonu.
- Ale [T.I], proszę! - błagała moja siostra.
- Zrozum Sky, nie chcę Cie więcej słyszeć i widzieć, odczep się! - skarciłam Sky za to że bezczelnie czepia się mojego życia. Może byłam dla niej trochę za ostra? Aj tam.. Will nie był dostępny, żeby poskarżyć się mu na Sky, oczywiście siedział w toalecie, jeszcze dwadzieścia minut i będzie! Z zamyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Otworzyłam bez zastanowienia kto to może być, jak już to moja siostrzyczka... Otworzyłam i ani trochę nie byłam zdziwiona.
- Czego chcesz Zayn? - zaakcentowałam imię swojego brata.
- Przepraszam tylko za swoją siostrę, raczej Sky, naszą siostrę.. To pa. - i odszedł. Poczułam dziwne ukłucie w sercu. Czemu? To przecież tylko mój brat... 

~*~ Oczami Zayna ~*~

Przeprosiłem [T.I] i poszedłem do parku i tak nie miałem co robić. [T.I] z początku wydawała się nie być zdziwiona, ale gdy się z nią pożegnałem, była jakaś taka zawiedziona. Jakby myślała że zostanę dłużej, czy nie wiem.. Może i jest moją siostrą, ale chciałbym żebyśmy byli całkiem nieznanymi sobie ludźmi i poznali się w jakichś innych okolicznościach. Może stworzylibyśmy niezłą parkę. Może...


Pierwsza część imagina o Zaynie :) W końcu dodałam... I jeszcze jedno przez co jest mi bardzo przykro ;( Wiecie że zrobiłam ankiety? To tak, w ankiecie: "Czy po przeczytaniu posta na moim blogu, komentujesz go?" 3 głosy na "Nie nigdy ;p" 2 na "Czasem ;/" 0 na "Tak, zawsze :)" Z niektórych głosów jestem bardzo dumna :) Ale naprawdę bardzo zależy mi na komentarzach, więc proszę o nie. To tyle, pa!





2 komentarze:

  1. Super część, czekam na następną.
    PS. Sorki za anomima nie mam konta. :D
    xx Victoria

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam dLEJ podoba mi się^^

    OdpowiedzUsuń