I Love 1D

piątek, 18 października 2013

Niall ~We are young~ cz.II

                                                          "Now I not that I'm not
                                                                All that you got 
                                                      I guess that I, I just thought
                                        Maybe we could find new ways to fall apart
                                                       But our friends are back
                                                           So let's raise a toast
                                         'Cause I found someone to carry me home"



      Otworzyła drzwi. Wszedłem do środka i odetchnąłem z ulgą. [T.I] stała tam i płakała. Stała nad jakąś osobą. Raczej... trupem. Spojrzała na mnie i rozpłakała się jeszcze bardziej, przenosząc wzrok z powrotem na nieżywe ciało. Wyglądała okropnie. Cała czerwona na twarzy od płaczu, rozmyty makijaż, ubrana była w szary, odkrywający jedno ramię, za duży sweterek i czarne rurki. Na stopach zaś białe martensy. Przetarła rękawem oczy, udając poważną i szepnęła coś pod nosem, spojrzała na mnie spod rzęs. Wyglądała tak uroczo. Poprawiła swoją dużą, czarną kokardę na głowie i podeszła do mnie krok bliżej. Powtórzyłem jej czynność. Ale ona cofnęła się krok w tył.
- Zamierzacie się tak dalej bawić, czy idziemy już? - zapytała zniecierpliwiona pielęgniarka.
- Idziemy? - [T.I] bardziej stwierdziła niż zapytała, ciągnąc mnie za rękę. Przeszedł mnie dreszcz, miała bardzo zimne dłonie. - Niall, uspokój się. - wyczuła to. Jak ona to robi? Wyszliśmy z kostnicy. Dlaczego [T.I] płakała? Znajdowaliśmy się na korytarzu. Pielęgniarka zostawiła nas samych. Dziewczyna wprowadziła mnie do jakiejś sali. Usiadła na łóżku i puściła moją rękę. Zamknęła oczy, pokiwała przecząco głową i chciała coś powiedzieć, ale szybko zamknęła usta.
- Przepraszam... - odezwała się spuszczając wzrok w dół.
- Dlaczego byłaś w tym klubie, martwiłem się...
- Ja... Niall, ja cię kocham... Ale.. Ja tak nie mogę... Zrozum, to ciężkie. - tłumaczyła się.
- Ja cię rozumiem. Może nie powinienem, ale... [T.I] dlaczego płakałaś? - nie wytrzymałem.
- Zmarła moja przyjaciółka... Znałam ją od podstawówki, ktoś ją zamordował... - rozpłakała się.
- Nie płacz... - przytuliłem się do niej, ale ona mnie odsunęła.
- Wiesz co, może już pójdziesz? - zapytała, na co ja pokiwałem głową i odszedłem. Jestem do kitu. Nie wiem jak dalej się to wszystko potoczy. Mam nadzieję że zakończy się Happy End-em... Ale Niall, twoje życie nie jest bajką...


~Oczami [T.I]~

   W końcu. Odszedł. Oby na zawsze, chcę zapomnieć. O nim. O nas. Że w ogóle kiedyś byliśmy "my"... Niall, wypowiadając to imię czuję się jakbym wypowiadała przekleństwo. Dlaczego to jego spotkałam na swojej drodze?

    Szłam ulicą, jak to miałam w zwyczaju. W tych okolicach nigdy nie jeździły samochody, mało kiedy ktoś tu chodził chodnikiem. Była godzina 21.00. Kochałam tę godzinę. Wszyscy w okolicy znali mnie z tego, że co wieczór tędy chodzę i myślę o życiu. O tym jak błądzę przez życie. Nagle poczułam ból, straszny ból. Bolały mnie nogi, plecy oraz brzuch. Później poczułam ciepły podmuch na swojej twarzy. Nawet nie wiem kiedy, otworzyłam oczy. Zobaczyłam czyjąś twarz. Przestraszyłam się. Próbowałam wstać, ale nie mogłam. Zaczęłam płakać. I nagle urwał mi się obraz. 

Obudziłam się w szpitalu. Na krześle, przy moim łóżku, siedziała ta sama osoba, którą zobaczyłam jeszcze niedawno, w sumie to nie wiem kiedy. Gdy chłopak zobaczył że otworzyłam oczy, ucieszył się. Wstał z krzesła i zaczął coś mówić, nie zwracałam uwagi na jego słowa, chciałam coś powiedzieć, ale nie mogłam. Zauważyłam że chłopak jest strasznie przystojny. Dlaczego on tu został?

Nie wiem. Nie byłam ostrożna, zaakceptowałam to że Niall chciał ze mną chodzić, chodź wiedziałam że lecą na niego dziewczyny. Zaakceptowałam również to że mnie zdradzał. Ale później nie wytrzymałam, nie mogłam.

~Oczami Nialla~

Zakochałem się w [T.I] od razu, gdy w nią buchnąłem. Dziewczyna była przerażona. Zaczęła płakać i zemdlała, zawiozłem ja do szpitala.  Nie wiedziałem że będzie taka miła. Ale co ja będę wspominał. Wrócę do teraźniejszości. Nie zostawię tego od tak. Raczej, nie zostawię JEJ od tak.  Nawet jeśli jej powiem że już nigdy jej nie zdradzę, ona nie musi mi wybaczać, ale przecież każdy zasługuje na drugą szansę, co nie?

                                                           Miesiąc później.

- Ale proszę Cię, każdy zasługuje na drugą szansę! - prosiłem [T.I].
- Chciałabym Ci wybaczyć, ale... - zacięła się.
- Ale?! - puściły mi nerwy.
- Nie krzycz na mnie. - powiedziała opanowana.
- Przepraszam... - przeprosiłem ją.
- Ale nie jestem gotowa... Nie mogę Ci wybaczyć, nie teraz.
- Jeśli nie teraz, to kiedy? - zapytałem.
- Nie podam Ci konkretnej daty, może nawet nigdy... - ostatnie trzy słowa wypowiedziała prawie niesłyszalnie.
- Dobra, okej,spoko. Masz tu mój numer, jak się zastanowisz, to zadzwoń. - powiedziałem, wyciągając długopis z półki przy drzwiach jej domu i pisząc swój nowy numer telefonu.
- Dziekuję. Możesz już iść?
- Oczywiście, pa. - odparłem zadowolony z siebie, całując ją w policzek. O dziwo, nie odsunęła się. Odwróciłem się, patrząc czy [T.I] cały czas stoi w drzwiach. Stała i uśmiechała się. Jak ja się cieszę że powoli mi wybacza...

~Oczami [T.I]~

Może i Niall myśli, że wszystko powoli wraca do normy, ale tak nie jest, ja nie zapomniałam. Wiem, że Niall mnie kocha. Inaczej nie męczył by się ze mną przez miesiąc i codziennie dzwonił, pytając się o moje samopoczucie. Ale ja nie wiem czy mogę dać mu drugą szansę. Boję się że znowu mnie skrzywdzi...


Jej! W końcu dodałam drugą część! Przepraszam że długo nic nie dodawałam. Przyznam się, że czekałam na przynajmniej drugi komentarz ;3 Pa =^.^=



2 komentarze:

  1. Ooo 2 cz! ;D Niesamowiteee .:)
    Podoba mi sie;>

    zapraszam na:
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
    http://onedirection-bella-liamkowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne :) dobrze, że główna bohaterka od razu nie wybacza Niall'owi. Inaczej byłoby nudno i tak jak w każdym imagin'ie ;)
    troublemakerimagine.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń