I Love 1D

wtorek, 3 grudnia 2013

Niall ~We are young~ cz.V

- Jakby to panu powiedzieć... - przerwał lekarz.
- Proszę mówić, bo sam tam wejdę i się dowiem! - zagroziłem mu.
- Niech pan się nie denerwuje... Z panną [T.N] wszystko w porządku.
- Wystraszył mnie pan. Mogę do niej wejść? - pokazałem palcem na salę, w której znajduje się [T.I].
- Tak, może pan ją odwiedzić. - zaprowadził mnie do [T.I] i po chwili znajdowałem się w sali. Zostawił nas samych.

- Hej Niall! Czuję się dobrze. - przywitała mnie radosna dziewczyna.
- Hej [T.I]. A dlaczego wtedy...
- Nie, nic się nie stało, lekarz powiedział, że to naturalne.
- Aaa... To dobrze. Martwiłem się... - podszedłem do [T.I] i złapałem jej zimną dłoń. Ona szybko się podniosła i przytuliła mnie. Później usiadła po turecku, na przeciw mnie.
- Niall, ja ci muszę coś powiedzieć. - byłem zmieszany, co jeszcze?
- Co się stało? - zapytałem, wiedząc, że coś poszło nie tak.
- Lekarz powiedział mi coś jeszcze... - przerwała, po jej policzku spłynęła pojedyncza łza.
- Nie płacz, co ci powiedział. - tak. Na pewno coś jest nie tak.
- Mam białaczkę. Gorzej być nie mogło... Możliwe że nie będę mogła chodzić i na dodatek to! Dlaczego? Dlaczego mi to się dzieje? - przytuliłem ją. Zatkało mnie. Co teraz?
- Dlaczego nie mi... - powiedziałem niedosłyszalnie, cały czas tuląc [T.I].
- Co? - usiadła, patrząc na mnie oczami pełnymi łez.
- Nic. - odpowiedziałem.
- Słyszałam. - no tak, zapomniałem. Przecież gdy dziewczyna pyta, i tak zna odpowiedź.
- Powiedziałeś:"Dlaczego nie mi...", słyszałam. - zacytowała mnie, słowo w słowo.
- Tak, powiedziałem tak, i co z tego? 
- Nie... Cieszę się, że nie tobie. Wtedy ja bym robiła wszystko, aby zachorować na gorszą chorobę. - powiedziała to w taki sposób, jakby to była oczywista sprawa.
- To wtedy ja bym umarł. - dalej to ciągnąłem.
- To ja też. - uśmiechnęła się do mnie zadziornie. Powróciła dawna [T.I].
- Oj ty, ty... Jednak nic się nie zmieniłaś. 
- Czyli nie jest najgorzej? - zapytała.
- No nie. A tak w ogóle... To jak ty się ruszasz? - zapytałem, ponieważ było to dziwne.
- A ty czemu nie jesteś słoniem?
- Nie rozumiem... - nie wiedziałem o co jej chodzi.
- Z tym żartowałam, lekarza przekupiłam żeby ci tak powiedział, chciałam zobaczyć czy się o mnie martwisz naprawdę, czy tylko udajesz. - wstała z łóżka.
- A białaczka? - to wszystko jest takie nienormalne... Cała [T.I]...
- Mam. Już od roku. 
- Co?! Czemu mi nic nie powiedziałaś, bym ci pomógł! - wkurza mnie, [T.I] mnie wkurza.
- W sumie to nie rok... Kilka miesięcy, ale wszystkim mówię że rok, no bo już prawie rok! Dopiero zaczną się hemie! Bo wtedy ciągle je odkładali i odkładali... A ja po prostu nie chciałam cię denerwować, bo cię kocham! - krzyczała.
- Ja ciebie też kocham [T.I]... Ale... - nie zdążyłem nic powiedzieć, bo [T.I] mnie pocałowała. 


~Rok później~


~Oczami [T.I]~

Hemie się skończyły, wszystko już w porządku. Mieszkam z Niallem! W końcu! Zawsze o tym marzyłam... W sumie, przecież marzenia się spełniają...

 Ale marzenia nie spełniają się ot tak. W tym cała ich magia. Że są wyczekane. 
- Martyna Wojciechowska

Życie bez miłości jest jak jabłko bez smaku. ♥

Przepraszam was za to że taki krótki, ale strasznie się śpieszę. Choć nie było sześciu komentarzy, dodaję. Jeśli chcecie (piszcie w komentarzach) mogę dodać szóstą część. Najprawdopodobniej pojawiła by się w weekend. Dziękuję za komentarze i jeszcze jedno:

Bardzo serdecznie pozdrawiam  I dont know, i feel, która ma świetnego bloga, z wybitnym opowiadaniem. I love you ♥

6 komentarzy:

  1. Ja mam wybitnego bloga? No chyba nie xd Ostatnio tak zakochałam się w tym tle, że sobie to narysowałam <33 Imagin był epic <33 Kocham cię za niego :) Ja dodałam już ten nieszczęsny, wymęczony III rozdział, ale nie jest za fajny. Dodatkowo mogłabym cię prosić o imagin z Zaynem i Louisem? Może jakiś trójkąt *porusza zabawnie brwiami*, no i twoje komentarze to soł epik <33 A tym bardziej pytania do bohaterów c; Dobra ja kończę gadać, bo mam jakiś dziwny humor ;D Czekam na c.d. tego img i na mój wymarzony :33

    - Przyniosę nam coś do picia – odwzajemnił przyjacielski uśmiech i obrócił się na pięcie. Nie było szans abym czekała tam na niego, stojąc jak słup soli. W ogóle nie chciało mi się rozmawiać. Tym bardziej z nim, ponieważ był zdolny do wyciągnięcia ze mnie wszelkich sekretów. Zaczęłam przeciskać się przez tłum, przecierając powieki, dostrzegłam coś dziwnego. Zupełnie niezrozumiałego dla mojego maleńkiego, upitego rozumku.
    http://all-times-enclosed-inthis-one.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Jezu jak ja cię kocham <3 Już przeczytałam, dodałam komentarz, byle jaki, ale w sumie jest... Narysowałaś tło mojego bloga? xD Chyba się nudzisz w domu ;D Ja też, nie martw się c(: I imagin z Zaynem i Louisem chyba zacznę od jutra ;D Trójkąt powiadasz? Przecież wiesz, że dla ciebie wszystko ♥ Kocham twoje komentarze i opowiadanie ♥ Kocham Gwen ♥ Bardzo podoba mi się to imię :) Dlaczego masz dziwny humor? Jakoś muszę ci go poprawić :D Może mi się uda... Dobra ja również kończę, bo z psami na dwór iść trzeba, bo siusiu chcą ;D Kiedy następna część pojawi się na twoim blogu? Nie mogę się doczekać! Dobra, dobra Rebel zamknij się już! Pa! I ♥ you

      Usuń
    2. Esu, znów zniknęłam na pół tygodnia, bo starość nie radość, jak ja bym chciała do gimnazjum, teraz nazywanego gimbazą, albo do podstawówki, do pierwszaków, teraz nazywanych pierdakami... Ech, mogłabym sobie pisać i czytać godzinami... ;-; smuteczek. Jaram się moim wkrótce powstałym imaginem <33 i piknym rysuneczkiem wiszącym na tablicy korkowej ;) Mój dziwny humor wraca, jak tylko dobiore się do internetów, to jakiś syndrom ;-; Oki, kończę już, bo noje pozdrawiam i zapraszam do mnie na IV rozdział, a oto mała zachęta
      "- Kochani, chyba to nie jedyny nasz problem – rozmowę przerwał zdenerwowany głos Louisa, trzymającego w dłoniach kolorowe pisemko. Obrócił w naszą stronę jeden i artykułów, spoglądając na niego… Oniemiałam."
      http://all-times-enclosed-inthis-one.blogspot.com

      Usuń
  2. Kiedy coś dodasz? :) Czekam i czekam :D
    Chciałam zaprosić jeszcze na nn. A oto zachęta do przeczytania V:
    " - Malik, nie zachowuj się jak bachor, do cholery! Skończ tą rozmowę! – zaczęłam krzyczeć, no bo niby co innego miałam zrobić?!
    - Ja zachowuje się jak bachor?! – parsknął obracając się w moją stronę – wiesz dobrze, że twoja prywatność zacznie całkiem zanikać? Ludzie będą mówić o tobie! Bez obrazy, słonko, ale nie potrafisz znieść krytyki – zaznaczył."
    http://all-times-enclosed-inthis-one.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dziś na 100%. Postaram się dodawać więcej :D I świetna zapowiedź, przeczytam na pewno, w sumie ja wszystko czytam co ty napiszesz :33 Czy to kom czy rozdział, czy coś jeszcze innego ;D

      Usuń