I Love 1D

środa, 22 stycznia 2014

Twilight cz.I Liam ♥

Łapajcie imagina, który wymyśliłam na przyrodzie :D

- Ale Ojcze! - krzyknęłam wyrywając swój nadgarstek
z Jego dłoni. Byłam bardzo zbulwersowaną nastolatką.
- Żadne "ale" młoda damo. Uspokój się, tam gdzie zaraz
trafisz musisz być bardzo spokojna. - odrzekł miłym,
a zarazem spokojnym głosem Ojciec nas wszystkich.
- Yhh... - westchnęłam.
~[>○<]~
"Skąd ja się tu wzięłam?" - pomyślałam siadając
na jednej ze skał. Głośno wypuściłam powietrze
i z powrotem ustałam. Robiłam tak przez najbliższe
pięć minut. Nudziło mi się okropnie...
Rozbolały mnie nogi, więc złapałam się jakiejś liny.
Liny, która się poruszyła. Tak, ta lina okazała się
być wężem! Gwałtownie puściłam się "liny" i uciekłam
jak najdalej od tamtego miejsca. Nie wiedziałam co
robić, więc weszłam na drzewo. Ułożyłam się na
nim najwygodniej jak potrafiłam i zamknęłam oczy.
Zasnęłam. 
Obudziłam się o... a no tak. O której? Nie wiem.
Było ciemno na... dworzu? Nazwijmy to dworem, 
podwórkiem. "Trudno, zwiedzę okolicę, może coś
zbuduję?" - zapytałam się w myślach i wzruszyłam
ramionami. Mimo tego, że jestem buntowniczką
to jestem bardzo kreatywną dziewczyną.
Leniwą, ale kreatywną. Gdy mam do czegoś
wielki zapał, to przestaję być leniwa. 
Ruszyłam przed siebie z zamiarem
znalezienia jakiejś przydatnej rzeczy. Może coś
znajdę, choć jak na razie widzę tu same... gałęzie,
liście, drzewa? Tak, tylko to. Ale no cóż, 
artysta z niczego potrafi zrobić coś.
Zerwałam kilka najwytrzymalszych gałęzi
(sprawdzone były na mojej nodze, ałć, boli...)
i najpiękniejszych liści. 
Ustałam na końcu wzgórza, na którym
najwidoczniej właśnie się znajdowałam.
Moje włosy powiewały lekko na wietrze,
moje źrenice powiększyły się widząc piękny,
kolorowy krajobraz. Teraz obchodziło mnie tylko
dojście na te wspaniałe miejsce. Okręciłam się
wokół własnej osi. Nie było żadnych schodków, 
czy czegoś podobnego. 
"Zaryzykuję" - pomyślałam i zrobiłam to
co miałam na myśli, a mianowicie
zejście na dół. Bez żadnego zabezpieczenia
i tego typu rzeczy. Zdana na siebie i...
naturę, która czasem potrafi być okrutna.
Pierwszy krok, drugi, trzeci... przy czwartym
poległam...
Zjechałam na dół. 
Zaś wylądowałam na mięciutkich kwiatkach,
które już od dziś uwielbiam!
Widoki stąd były jeszcze ładniejsze.
Podniosłam się z ziemi i na moich ustach pojawił
się ogromny uśmiech. Rozejrzałam się dookoła. 
Marzenie... Jestem we własnym marzeniu.
"Dziękuję Ojcze!" - powiedziałam w myślach
i powąchałam kwiaty. Może i nie był to zapach
najwybitniejszy, ale i tak go kochałam. Bo
właśnie tak pachną kwiaty.
- Dziękuję...
Szepnęłam i położyłam się na trawie.
Błądziłam dłońmi po ciemnoróżowych kwiatach.
Ułożyłam się wygodnie i zaczęłam myśleć.
A o czym? Otóż odpowiedź jest taka:
O przyszłości.
Będę ciągle sama?...
W sumie lepsze to niż być z kimś strasznie niemiłym.
Ale to nie ma znaczenia. Jestem w drugim raju.
Pierwszy jest w niebie.
Znowu zamknęłam oczy, tylko tym
razem bez nerwów. I zasnęłam.
~[>○<]~
Obudziłam się. Coś przysłaniało mi słońce.
Usiadłam, ale szybko zerwałam się na równe
nogi. Zaczęłam biec, uciekać, ale ON biegł
za mną. Może nie aż takim szybkim tempie jak ja,
ale biegł.
Nagle przewróciłam się, a dokładniej, 
potknęłam o gałęzie, wcześniej zebrane
przez samą siebie. Super!
Zanim się podniosłam, ON zdążył do mnie podbiec.
Ukucnął i zapytał:
-  Nic Ci nie jest?
- Nie... Odejdź proszę. -rzuciłam
opryskliwie.
- Ale...
- Żadne "ale". Idź. - kopnęłam
go w rękę, moją zdrowszą nogą.
- Co Ci to da? Przecież po za nami nie ma tu
żadnej żywej duszy, oprócz zwierząt oczywiście. - odparł
i uniósł brwi ku górze, wzruszając ramionami.
- No dobra... - po za tym, że byłam strasznie zbulwersowaną
nastolatką, to byłam jeszcze uparta jak osioł, więc godzenie
się na współpracę z nieznajomym było dziwne.
- To chodź.. - złapał mnie za rękę. Zaczęliśmy ze 
sobą rozmawiać, nie puszczając swoich
dłoni. Myślę, że polubiłam Liama, i on
mnie również.
Oł je! :D Gotowe! Krótkie, ale gotowe. Myślę, że się spodoba :) Dziękuję wam za miłe komentarze <3 Kocham was! ♥ I obiecuję, że następna część będzie dłuższa :) A właśnie... U kogo ferie się już zaczęły? U mnie dopiero 3 lutego ;33 Pa, pa ♥

5 komentarzy:

  1. o, zaczyna się ciekawie, nie czytałam jeszcze czegoś takiego.
    troublemakerimagine.blogspot.com < fanfiction, w którym Harry pragnie dziewczyny, która niefortunnie zakochuje sie w jego najlepszym przyjacielu Loui'm
    x

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny imagin podobał mi się taki spontan coś dla mnie.Bardzio fajny blok. (Wika)

    OdpowiedzUsuń